Artyourself Store, czyli obraz w modzie

Cześć,

Pamiętam doskonale jak siedzę na swojej ulubionej ławeczce. Macie swoje ulubione ławeczki? Ja tak. No więc siedzę na mojej ławeczce i dumam o osobach i okolicznościach w moim życiu. Dochodzi do mnie, że oprócz pisania, (a pisać to nie taka prosta rzecz)jest jeszcze coś. Coś bardzo ważnego. Tym ważnym czymś jest sztuka i to taka przez duże A jak malarstwo i rysunek. Art. Od dziecka otaczają mnie ściany i to się chyba zdarzyło wszystkim, tyle, że moje ściany były całe w obrazach taty Romana. Były też meble rzeźbione i różne dziwne przedmioty. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby na nowo zaprosić do siebie tę "sztukę" trochę o niej poczytać, doszkolić się, znów się nią otoczyć, a przy tym wszystkim podzielić się z Wami nowymi pracami taty. Tak się zadumałam na tej mojej ławeczce, że zamknęłam stary blog o tematyce wnętrzarskiej i założyłam z pomocą męża Mateusza Artyourself. Nie myślałam wtedy o różnicy między sztuką wysoką i popularną i czy wypada, czy może lepiej schować się w muzeum i małej galerii. Kierowałam się intuicją i tym czymś co nieraz skrobie między sercem a splotem słonecznym. Łaskotały mnie te wszystkie myśli i pomysły. A były wśród nich i takie buńczuczne jak stworzenie serii koszulek z grafikami taty. Wydrukowałam nawet trzy T-shirty na własny użytek (zdjęcie powyżej), ale na tym stanęło. Stanęło do teraz. Czasem tak bywa, że musi się pojawić ktoś trzeci. Ktoś kto zmotywuje i uwierzy w pomysł. Tym kimś okazał się Marcin. Marcin czyli nasz brakujący element. Od teraz oprócz bloga będę działać w zespole Artyourself Store

Co będziemy robić?

Chcemy tworzyć limitowane kolekcje odzieżowe z obrazami Roman Greena Kędzierskiego. Na początek będą to koszulki i bluzy. Ubrania będą szyte w polskich szwalniach z dobrych gatunkowo materiałów. Nie mamy jeszcze krojów, a nasz startup nie wystartował, ale już teraz chciałabym się podzielić z Wami zapałem i energią. Chciałabym się także doradzić, bo nikt tak jak Wy nie podpowie nam co modne a co démodé. Jeśli są wśród was takie i tacy, którzy chcieliby nosić nasze koszulki z surrealistyczną grafiką lub obrazem Romana Greena Kędzierskiego napiszcie w komentarzu jakie kroje lubicie, w czym byście się widzieli. Lubicie kaptury, zamki, stójki, a może gustujecie w prostych oversize? Czerń i biel czy kolor? Na co mielibyście ochotę? Nie tylko będę zobowiązana, ale nabiorę motywacji do dalszej pracy nad projektem! Dziękuję!

PS Poza tym dalej rozkręcam blog, zaczynam pisać II notatkę (sztuka średniowieczna), a w kolejnym poście niezwykłe plakaty niezwykłej Marty. Już teraz zapraszam!

 

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Color I Color II Color III Color IV Color V Color VI