Hieronim von Dupenstain, czyli obraz psa w złotej ramie

Wlazł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć

A ten głupi kucharz zarąbał go na śmierć 

A ten mądry co w sercu litość miał pochował go pod piecem i taki napis dał...

Wlazł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć...
 
Znacie tę makaprzyśpiewkę? (makabryła jest to i makaprzyśpiewka też być może).
U mnie w domu w przypływach dobrego humoru wyśpiewywana była na pełne gardła (to znaczy moje gardło lat siedem, gardło taty i gardło babci). Śpiewaliśmy dla zgrywu nie tylko coraz głośniej, ale i coraz szybciej, aż do splątania języków i wybuchu gromkiego rechotu. 
Zaczynam od tej właśnie humoreski ponieważ traktuje ona o psie, a nikt inny jak tylko pies będzie bohaterem naszego dzisiejszego ło matko Boska pierwszego w tym roku dopiero w lutym wpisu. Pies półżart półpowaga w owalnej złotej ramie wykonany na moją prośbę. 
Dzieło czekało nie szczekało na mnie pod choinką, a zwie się Hieronim von Dupenstein. Tak, żeśmy go z tatą, znaczy autorem dzieła nazwali. Wprawdzie nie przybiega na zawołanie, ale  delikatnie się uśmiecha pod binoklem i weselej łypie ze ściany. 
Czyż nie jest uroczy?
 
 
pies w złotej owalnej ramie
 
 
 Ja zawsze o takim własnie obrazie marzyłam no i mam. Jeszcze tylko do kompletu brakuje decyzji gdzie zamieszkać na stałe, by dzieło honorowo na własnej ścianie powiesić i można będzie znowu nucić 
Wlazł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć...
 
No dobra dobra tyle tego niepoważnego. A jak to było z psami w sztuce, bo przecież Hieronim von Dupenstain pierwszy nie jest ani ostatni. Psy były uwiecznianie od dawien dawna. Dajmy na to idąc po kolei (zasunę epokami) taki Bolończyk u renesansowego Tycjana w towarzystwie antycznych nimf i muz czy też portret Karola V z psem albo dalej  Filip IV w stroju myśliwskim Diega Velazqueza To już będzie barok. No i znowu Karol tym razem III w stroju myśliwskim Francisca Goi znaczy się jesteśmy w romantyzmie. Tak na marginesie czy tylko ja jak słyszę słowo romantyzm to od razu cały świat przysłaniają mi bakobrody Mickiewicza ;)? XIX wiek i mamy Edwin Henry Landseera z jego serią Landseerów. Pejzażysta tak ulubił sobie właśnie tę rasę, że zyskała ona nazwę od jego nazwiska. W Polskim malarstwie też nigdy nie brakowało czworonogów. Spotykamy je między innymi u Wojciecha Kossaka czy Chełmońskiego. A na koniec art-psiego przeglądu nie wypada a nawet trzeba wspomnieć o jednym z najpopularniejszych XX-wiecznych płócien przedstawiających wizerunki psów wykonane na zlecenie firmy Brown&Bigelow. Jest to seria  szesnastu obrazów olejnych Psy grające w pokera, na których psy grają w kary i prowadzą rozmowy. Ów psy dokładnie jak nasz Hieronim von Dupenstain są antropomorfizowane, znaczy korpus mają ludzki zaś głowy psie. Początkowo psy miały w prześmiewczy sposób ukazywać brak gustu amerykańskiej klasy robotniczej, z czasem jednak ich popularność wzrosła i stały się kultowe. Oryginalne wersje Waterloo i A bold Buff zostały zakupione na aukcji jako komplet przez nieznanego nabywcę za niebagatelną kwotę 590.400 dolarów. 
 
Pies w złotej owalnej ramie
 
pies w złotej owalnej ramie
 
pies w złotej owalnej ramie
 
pies w złotej owalnej ramie
 
pies w złotej owalnej ramie
 
Na koniec ogłoszenie artpasterskie
 
Jakby ktoś chciał takiego Hieronima na swoją ścianę to proszę o kontakt. 
Zaś jeśli jest wśród drogich czytelników mego bloga jest jakiś nieśmiały wielbiciel lub wielbicielka, bo przecież nigdy nie wiadomo to zapraszam tu i tu

2 komentarzy

  • Ania inspiracje
    Ania inspiracje sobota, 15 luty 2020 17:54 Link do komentarza

    Znam obrazy z psem, są świetne. Twój jest genialny, gratulacje dla taty.
    Na pewno obraz zajmie ważne miejsce w Twoim domu w Krakowie, a może gdzieś indziej.
    Pozdrawiam :)

  • Igomama
    Igomama czwartek, 30 styczeń 2020 21:55 Link do komentarza

    Uwielbiam Hieronima, uwielbiam Taty malowanie i uwielbiam Twoje pisanie. :)

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Color I Color II Color III Color IV Color V Color VI